Jak Ameryka zlikwidowała rurociąg Nord Stream

Military diver emerges from under the water. The concept of special military operations, wars, political instability. Mixed media
Podaj dalej

 

Seymour M. Hersh jest dziennikarzem śledczym, reporterem, który w 1970 roku otrzymał najbardziej prestiżową nagrodę dziennikarską: Nagrodę Pulitzera za reportaże na temat wojny w Wietnamie. Jego sensacyjny artykuł, ujawniający bezpośredni udział Amerykanów w wysadzeniu rurociągu Nord Stream 2 powinien wstrząsnąć światem, wywołać sensację i spowodować międzynarodowe śledztwo. Sprawa została praktycznie zatuszowana i poza żądaniami Rosji, która domaga się wyjaśnienia sensacyjnego raportu Hersha, żaden z polityków, a tym bardziej żaden z najemnych dziennikarzy nie porusza tematu.

Warto więc zapoznać się, chociaż w dużym skrócie z artykułem reportera, który sławę zdobył już dawno i nie musi się martwić, że zakazany temat może zniszczyć jego karierę w świecie, gdzie dziennikarze nie poszukują już prawdy, tylko wykonują polecenia.

Jak Ameryka zlikwidowała rurociąg Nord Stream

Centrum Nurkowania i Ratownictwa Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych znajduje się w Panama City, kurorcie w południowo-zachodniej części Florydy, 70 mil na południe od granicy ze stanem Alabama.

Centrum od dziesięcioleci szkoli wysoko wykwalifikowanych nurków głębinowych, którzy po przydzieleniu do amerykańskich jednostek wojskowych na całym świecie są zdolni do nurkowania technicznego, aby oczyszczać porty i plaże z gruzu i niewybuchów, ale także wykonywać mniej chlubne zadania, jak wysadzanie zagranicznych platform wiertniczych, zanieczyszczanie zaworów wlotowych elektrowni podmorskich, niszczenie śluz w kluczowych kanałach żeglugowych. Centrum Panama City, które szczyci się drugim co do wielkości krytym basenem w Ameryce, było idealnym miejscem do rekrutacji najlepszych i najbardziej małomównych absolwentów szkoły nurkowania, którzy z powodzeniem wykonali to, do czego zostali upoważnieni, 260 stóp pod powierzchnią Morza Bałtyckiego.

W czerwcu 2022 roku nurkowie Marynarki Wojennej, działający pod przykrywką szeroko nagłośnionych letnich ćwiczeń NATO  BALTOPS 22, podłożyli zdalnie wyzwalane ładunki wybuchowe, które trzy miesiące później zniszczyły trzy z czterech rurociągów Nord Stream, według źródła mającego bezpośrednią znajomość planowania operacyjnego.

Poproszona o komentarz rzecznik prasowy Białego Domu, Adrienne Watson odpowiedziała w e-mailu: „To jest fałsz i kompletna fikcja”. , Podobnie rzeczniczka Centralnej Agencji Wywiadowczej Tammy Thorp, podobnie zdementowała informację: „To twierdzenie jest całkowicie fałszywe”.

Decyzja Bidena o sabotażu rurociągów zapadła po ponad dziewięciu miesiącach tajnych debat. Problemem nie było to, czy wykonać misję, ale jak to zrobić, bez ujawnianiai, kto jest za to odpowiedzialny. Administracja Bidena zrobiła wszystko, by uniemożliwić przecieki informacji na temat tej operacji do opinii publicznej.

Według źródła autora, posiadającego bezpośrednią wiedzę wiadomo, że plan zniszczenia dwóch rurociągów Nord Stream przygotowywano już od grudnia 2021, zgodnie z życzeniem Prezydenta. Już wówczas było wiadomo, że wojna na Ukrainie jest nieunikniona.

Podczas kolejnych spotkań debatowano nad opcjami ataku. Marynarka wojenna zaproponowała użycie do bezpośredniego ataku na rurociąg nowo oddanej do użytku łodzi podwodnej . Siły Powietrzne dyskutowały zrzucanie bomb z zapalnikami opóźnionymi, które można było odpalić zdalnie. CIA argumentowała, że cokolwiek zostanie zrobione, będzie musiało być tajne. Wszyscy zaangażowani rozumieli stawkę. „To nie jest zabawa dla dzieci” – mówi źródło. Gdyby trop ataku mógł doprowadzić do Stanów Zjednoczonych, oznaczałoby to „akt wojny”.

Wówczas to członkowie grupy roboczej CIA zaczęli opracowywać plan tajnej operacji, w której nurkowie głębinowi mieliby wywołać eksplozję wzdłuż rurociągu. Operacja budziła wiele wątpliwości. Wody Morza Bałtyckiego były intensywnie patrolowane przez rosyjską marynarkę wojenną i nie było platform wiertniczych, które mogłyby służyć jako osłona dla operacji nurkowej. W samej CIA były przeciwnicy akcji: „Nie róbcie tego. To głupie i jeśli wyjdzie na jaw, będzie politycznym koszmarem”.

Mimo to, na początku 2022 r. grupa robocza CIA poinformowała międzyagencyjną grupę Sullivana: „Mamy sposób na wysadzenie rurociągów”.

To, co nastąpiło później, było szokujące. 7 lutego, mniej niż trzy tygodnie przed rzekomo nieuniknioną rosyjską inwazją na Ukrainę, Biden spotkał się w swoim biurze w Białym Domu z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem. Na konferencji prasowej, która nastąpiła później, Biden wyzywająco powiedział: „Jeśli Rosja zaatakuje… . . nie będzie już Nord Stream 2. Położymy temu kres”.

Dwadzieścia dni wcześniej podsekretarz Nuland przekazała zasadniczo tę samą wiadomość na odprawie w Departamencie Stanu, która odbyła się przy niewielkim zainteresowaniu prasy. „Chcę żeby to było jasne” – powiedziała Nuland, w odpowiedzi na pytanie. „Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, to w ten czy inny sposób Nord Stream 2 nie ruszy naprzód”.

„Te wypowiedzi były jak podłożenie bomby atomowej w Tokio i powiedzenie Japończykom, że zamierzamy ją zdetonować” – przekonuje źródło Hersha. „Plan zakładał, że akcja zostanie wykonana po inwazji i nie będą reklamowane publicznie. Biden po prostu tego nie zrozumiał lub zignorował”.

Niedyskrecja Bidena i Nuland mogła wywołać wśród planujących sabotaż frustrację. Ale stworzyło też szansę. Według źródła, niektórzy wyżsi urzędnicy CIA uznali, że wysadzenie rurociągu „nie może być dłużej uważane za tajne zadanie, ponieważ prezydent właśnie ogłosił, że wiemy, jak to zrobić”.

Plan wysadzenia Nord Stream został nagle zdegradowany z tajnej operacji wymagającej poinformowania Kongresu do takiej, która została uznana za wysoce tajną operację wywiadowczą przy wsparciu wojskowym USA. Zgodnie z prawem „nie było już prawnego wymogu zgłaszania operacji Kongresowi. Trzeba było to po prostu zrobić, ale w ścisłej tajemnicy. Rosjanie mają znakomitą obserwację Morza Bałtyckiego”.

Były wątpliwości, czy prezydent swoją nieopatrzną wypowiedzią rzeczywiście dał przyzwolenie na przeprowadzenie akcji, ale rozwiał je sam szef CIA Bill Burns mówiąc wprost: “Zróbcie to”.

Organizatorzy wiedzieli, że najlepszą bazą przeprowadzenia misji będzie Norwegia. „Norwegowie nienawidzą Rosjan, a norweska marynarka wojenna była pełna znakomitych żeglarzy i nurków, którzy mieli wieloletnie doświadczenie w wysoce dochodowych głębinowych poszukiwaniach ropy i gazu” – ujawnia źródło reportera. Można było mieć także zaufanie, że zachowają misję w tajemnicy. (Norwegowie mogli mieć też własne interesy. Zniszczenie Nord Stream – gdyby Amerykanom się udało – pozwoliłoby Norwegii sprzedawać znacznie więcej własnego gazu ziemnego do Europy).

W marcu kilku członków zespołu poleciało do Norwegii na spotkanie z norweskimi tajnymi służbami i marynarką wojenną. Jednym z kluczowych pytań było to, gdzie dokładnie w Morzu Bałtyckim było najlepsze miejsce do podłożenia ładunków wybuchowych. Nord Stream 1 i 2, każdy z dwoma zestawami rurociągów, były oddzielone od siebie o niewiele ponad milę.

Norweska marynarka wojenna szybko znalazła odpowiednie miejsce na płytkich wodach Morza Bałtyckiego, kilka mil od duńskiej wyspy Bornholm. Rurociągi biegły w odległości ponad mili wzdłuż dna morskiego na głębokości zaledwie 260 stóp (czyli 80 metrów). Było to w zasięgu płetwonurków, którzy operując z norweskiego niszczyciela min klasy Alta, nurkowaliby z mieszaniną tlenu, azotu i helu i umieścili ładunki C4 na czterech rurociągach chronionymi betonowymi osłonami. Byłaby to żmudna, czasochłonna i niebezpieczna praca, ale wody u wybrzeży Bornholmu miały jeszcze jedną zaletę: nie występowały tam duże prądy pływowe, które znacznie utrudniałyby nurkowanie.

Norwegowie i Amerykanie ustalili lokalizację i agentów, ale obawiano się, że jakakolwiek niezwykła aktywność podwodna na wodach u wybrzeży Bornholmu mogłaby zwrócić uwagę szwedzkiej lub duńskiej marynarki wojennej, która mogłaby to zgłosić. Postanowiono, aby niektórzy wyżsi urzędnicy w Danii i Szwecji zostali poinformowani ogólnie o możliwej działalności nurkowej w tym rejonie. „Powiedziano to tak, by nie mieli wiedzy o prawdziwym celu operacji”. (Ambasada Norwegii, poproszona o skomentowanie tej historii, nie odpowiedziała.)

Norwegowie byli kluczem do rozwiązania przeszkód. Rosyjska marynarka wojenna była znana z posiadania technologii obserwacyjnej zdolnej do wykrywania i rozbrajania min podwodnych. Amerykańskie ładunki wybuchowe musiały być zakamuflowane w taki sposób, aby system rosyjski ich nie wykrył. Norwegowie mieli na to sposób, potrafili też rozwiązać kluczową kwestię, kiedy operacja powinna się odbyć. Co roku w czerwcu, od 21 lat, amerykańska Szósta Flota, której okręt flagowy znajduje się w Gaeta we Włoszech, na południe od Rzymu, sponsoruje duże ćwiczenia NATO na Morzu Bałtyckim, w których biorą udział dziesiątki sojuszniczych okrętów z całego regionu. Obecne ćwiczenia, które odbyły się w czerwcu, miałyby nosić nazwę Baltic Operations 22 lub BALTOPS 22. Norwegowie zaproponowali, że będzie to idealna osłona do podłożenia min.

Na tym etapie Waszyngton zaczął mieć wątpliwości. Bomby miały zostać podłożone podczas BALTOPS, ale Biały Dom obawiał się, że tylko dwudniowe zwłoka ich detonacji będzie zbyt krótka i bedzie oczywiste, że Ameryka była w to zaangażowana.

Wobec tego Biały Dom miał nową prośbę: „Czy można wymyślić jakiś sposób na późniejsze wysadzenie rurociągów na żądanie?”

Niektórzy członkowie zespołu byli sfrustrowani niezdecydowaniem prezydenta. Nurkowie z Panama City wielokrotnie ćwiczyli umieszczanie C4 na rurociągach, ale teraz zespół w Norwegii musiał wymyślić sposób, aby dać Bidenowi możliwość wydania skutecznego sygnału eksplozji w wybranym przez niego terminie. Przywołało to istniejące wątpliwości, co do konieczności i legalności całej operacji.

Ładunek przymocowany do rurociągów miał zostać uruchomiony przez boję sonarową zrzuconą z samolotu, ale procedura wymagała najbardziej zaawansowanej technologii przetwarzania sygnału. Istniało duże ryzyko przypadkowego odpalenia bomb. Aby tego uniknąć, boja sonaru miała emitować sekwencję unikatowych dźwięków tonalnych o niskiej częstotliwości — podobnie jak te emitowane przez flet lub fortepian — które byłyby rozpoznawane przez urządzenie i uruchomiły ładunki wybuchowe.

26 września 2022 roku samolot obserwacyjny P8 norweskiej marynarki wojennej wykonał pozornie rutynowy lot i zrzucił boję sonarową. Sygnał rozprzestrzenił się pod wodą, początkowo do Nord Stream 2, a następnie do Nord Stream 1. Kilka godzin później odpalono ładunki wybuchowe C4 o dużej mocy i trzy z czterech rurociągów zostały wyłączone z eksploatacji. W ciągu kilku minut na powierzchni wody pojawiły się kałuże metanu, a świat dowiedział się, że stało się coś nieodwracalnego.

Rosję oskarżono o wysadzenie własnego rurociągu, a podczas konferencji prasowej we wrześniu 2022 roku Blinken, zapytany na konferencji prasowej we wrześniu ubiegłego roku o konsekwencje pogłębiającego się kryzysu energetycznego w Europie Zachodniej, powiedział:

„To ogromna szansa, aby raz na zawsze uniezależnić się od rosyjskiej energii, a tym samym odebrać Władimirowi Putinowi możliwość używania energii jako środka do realizacji jego imperialnych planów. To bardzo ważne i stwarza ogromne strategiczne możliwości na nadchodzące lata, ale tymczasem jesteśmy zdeterminowani, aby zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby obywatele naszych krajów i całego świata nie ponieśli konsekwencji tego wszystkiego.”

Całą tę historię pozostawiamy bez komentarza, każdy może wyciągnąć właściwe wnioski. Przeraża jedynie, na jak cieniutkiej nitce wisi nasz los, przyszłość naszych dzieci i los całego świata, zagrożonego wojną nuklearną. Przedstawione fakty pokazują nieodpowiedzialność i beztroskę głów państwa i jak niefrasobliwie podejmuje się decyzje zmieniające historię.

Całość reportażu Seymoura M. Hersha w języku angielskim:

https://seymourhersh.substack.com/p/how-america-took-out-the-nord-stream

Subscribe
Notify of
guest
0 Comments
Inline Feedbacks
View all comments
Don`t copy text!
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x